Jak wyglądał dawny Sylwester na Śląsku?

Jak wyglądał dawny Sylwester na Śląsku?

Krótki płomień, zapach dymu palącego się lontu, świst i migoczący wybuch rozbłyskający na ciemnym jeszcze przed chwilą niebie. Czy też głuchy wystrzał korka i brzęk stukających o siebie kieliszków z bąbelkowym płynem w środku. Czas refleksji i nowych postanowień, znaczących dla niektórych wiele a dla innych nic.

Nie zaskoczę Was faktem, iż nie zawsze nadejście nowego roku było obchodzone tak jak dziś. Jak to  się wszystko zaczęło? Jak wyglądał dawny Sylwester na Śląsku? Czy jeszcze pozostało w nas coś z dawnych zwyczajów?

Mam nadzieję, ze rozwieję przynajmniej część wątpliwości. Zapraszam do czytania!

Krótki zarys historii Sylwestra

Źródeł dzisiejszych obchodów nowego roku musimy szukać w starożytności. Dawne ludy tworzyły swoje kalendarze przeważnie w oparciu o obserwację natury oraz typowe dla danej kultury wierzenia. W dawnej Mezopotamii święto Akitu, w Egipcie celebrowanie cyklicznych wylewów Nilu i pojawieniu się na niebie gwiazdy Syriusza, dzień boga Janusa w starożytnym Rzymie czy też celtyckie obchody święta Samhain. Można spotkać się z porównaniem współczesnego sylwestra do greckich Dionizji, uroczystości na cześć mitologicznego boga płodności, dzikiej natury i winnej latorośli – Dionizosa.

grecka budowla

Szczególnie znana jest legenda laterańskiego smoka. W noc z przełomu 999r. i 1000r. miała się wypełnić przepowiednia greckiej wieszczki Sybilli, która wróżyła pojawienie się potwora i nadejście apokalipsy. Lewiatan, bo o nim mowa, miał zostać uwięziony w 317r. przez papieża Sylwestra I. Dodatkowo ówcześni ludzie potocznie podejrzewali, że przybrane przez aktualnego wtedy zwierzchnika kościoła katolickiego imię Sylwester II nie jest przypadkowe. Sądzono, że pierwszy uwięził, drugi uwolni. Na szczęście nadejście nowego roku nie przyniosło oczekiwanych katastrof co skutkowało wszechobecną euforią i zabawom. Od tego czasu huczne obchody dnia Św. Sylwestra (nadanego na cześć papieża) miały się stać tradycją.

Nie mniej jednak utrwalenie zwyczaju zabaw sylwestrowych nastąpiło dopiero na przełomie XIX/XX wieku. Początkowo obejmowało ono bogatsze warstwy społeczeństwa. Ucztowano w gronie rodzinnym, ze stołem zapełnionym potrawami podobnymi do wigilijnych, a toast wznoszono białym, deserowym winem węgierskim – tokajem. Zamożni mieszczanie wyprawiali przyjęcia, podczas których bawiono się w wróżenie. Natomiast ziemianie organizowali polowania, biesiadowali i strzelali z batów na szczęście.

W czasach PRL noc sylwestrowa związana była z ogólnym rozluźnieniem szarej codzienności. Władza organizowała bale dla przodowników pracy i ludzi partii. Upowszechniły się tzw. domówki, a w telewizji puszczano amerykańskie filmy. Można było liczyć nawet na większe dostawy towarów w sklepach. Raczono się rosyjskim szampanem i wódką, której nie brakowało.

Dawny sylwester na Śląsku

Czas na Śląsku nie zatrzymał się. Tutaj również następowała coroczna zmiana daty.

Przejdźmy do konkretów.

Przewidywanie przyszłości

Oskar Kolberg w tomie Śląsk pisze:

W wigilię Nowego Roku bawią się podobnie jak w dzień św. Andrzeja, lejąc ołów do wody i rzucając ostrużyny, ale obok tego puszczają i łupiny orzechowe (w środku których pali się kawałek stoczka naznaczonego pewnymi imionami) na wodę w miednicy, uważając która z którą się zetknie. Jeśli kawaler i panna, to dobra wróżba, bo wtedy ślub i wesele na widoku.

Mamy zatem analogię do andrzejek. Ponownie pojawia się wróżenie. Dla młodych ma wymiar matrymonialny. Natomiast starsi doszukują się znaków, które potwierdzą, że zebrane w kolejnym roku plony będą obfite, urodzajne. Na parapecie układano dwanaście cebul ze szczyptą soli, po czasie sprawdzano czy na jakieś zebrała się wilgoć, oznaczało to miesiąc deszczowy. Sprawdzano również orzechy, które po otwarciu mogły być białe i zwiastowały zdrowie oraz pomyślność bądź czarne, zgniłe oznaczające problemy i nieszczęście. Pod kubkami chowano pieniądze (bogactwo), węgiel (choroba) i obrączkę (ślub), a następnie losowano.

przekrojona cebula

Czas modlitwy i refleksji

Wiara dla naszych przodków pełniła istotną rolę i wpływała na codzienne rytuały. Wieczorem odbywało się nabożeństwo, podczas którego proboszcz podsumowywał ostatni rok zarządzania parafią. Śpiewano dającą refleksję pieśń Nie tak bystro płynie rzeka, jak nam ludziom czas ucieka.

Dla niektórych, szczególnie starzików sam fakt oczekiwania do godziny dwunastej był sam w sobie szczególny. Przyzwyczajeni do rannego wstawania i pracy, kładli się spać dosyć wcześnie. Do tego dochodziła oszczędność energii elektrycznej bądź też jej brak w niektórych domostwach. Ludzie rozmyślali i dumali nad ostatnim  rokiem. Co dobrego i złego wydarzyło się w ich życiu. Czasami z nieufnością patrzyli w przyszłość bądź żywili nadzieję na lepsze jutro.

Jednakże nie wszyscy prezentowali fatalistyczne podejście do sprawy. Przygotowywali się do wieczornych obchodów i nadejścia nowego roku. Brali sprawy w swoje ręce.

Dobre praktyki na koniec roku

Ciekawym są różnego rodzaju przesądy czy też zwyczaje, które miały gwarantować pomyślność i dobre życie w kolejnym roku. Gospodynie w dzień sylwestra dokładnie sprzątały swoje domy i dbały aby było w nich czysto. Dzięki temu porządek miał się utrzymywać przez następne dwanaście miesięcy. Ubrania musiały być wyprane i poskładane, a z wieczerzy należało pozostawić trochę jedzenia, co kolejno miało uchronić przed brakiem odzienia i pokarmów w następnym roku.  Natomiast pomyślność finansową miało gwarantować spłacenie swoich zaległości oraz włożenie łusek wcześniej zjedzonych ryb do portfela. Przy tej okazji przychodzący dłużnicy często zostawali i raczyli się alkoholem.

Wspólna zabawa i figle do rana

Tuż po wybiciu godziny dwunastej z domostw i karczm zabawa przenosiła się na dwór. Grający muzykę ludzie składali wizytę znaczącym ludziom w miejscowości. okolicznym gospodarzom, kierownikowi szkoły czy też farorzowi. Spożywali przy tym różne trunki i otrzymywali drobne datki. Muzyczny repertuar składał się z kolęd, pieśni kościelnych oraz innych utworów tanecznych. Odgłosy zabawy cichły nad ranem.

Bynajmniej nie był to koniec. Budzący się domownicy stawali się świadkami prawdziwej magii. Ich furtki i bramy znikały a okna pokryte zostały wapnem. Czasami problem stanowiło wyjście z domu, którego drzwi zostały zabarykadowane. Natomiast zatkany komin uniemożliwiał rozpalenie ognia w piecu i sprawiał, że gryzący dym roznosił się po pokojach. Jedni się złościli, drudzy się śmiali. Wzajemnie jednak składali sobie przez cały dzień życzenia.

Upowszechnienie

W latach dwudziestych urządzanie sylwestrowych zabaw zaczęto również praktykować na wsi, co wcześniej było domeną miast. Do karczm i gospody zapraszały ważne dla miejscowości osoby i przyciągali w ten sposób innych.

Aleksandra J. Ostroch w książce „Śląsk, który przeminął” o zabawie sylwestrowej pisze:

Sala była ustrojona papierowymi girlandami, a nawet stoły kwiatami, podobno można było kupić sprowadzone z miasta papierowe czapeczki i serpentyny.[…] Podawano grzane wino, piwo, wódkę, pączki i tzw. „porcje” czyli kiełbaski z bułką i musztardą. Do dobrego zwyczaju należało kupić swej tancerce czekoladę oferowaną w bufecie.

Wróżenie odchodziło na bok. Pozostawał taniec, muzyka i strzały z karbidówek.

Słowem zakończenia

Obchody nowego roku ewoluowały. Od czczenia wszelakich bóstw i potęgi natury do corocznej całonocnej  i hucznej imprezy. Dawny sylwester na Śląsku skupiał się na wróżeniu, czasem przejmowaniu się zabobonami, refleksji nad minionymi latami, modlitwą ale również emanował wszechobecną ekscytacją, oczekiwaniem lepszego jutra, muzyką, zabawą i figlami.

Postęp techniki i nauki, zmiany społeczno-kulturowe, globalizacja i jeszcze wiele innych czynników wpłynęło na zmianę naszych tradycji i zwyczajów. Czy bardzo się zmieniliśmy w porównaniu do przodków? W wielu aspektach pewnie tak. Z drugiej strony biznes wróżbiarski ma się dobrze a niejednokrotnie w mediach słyszeliśmy o kolejnym końcu świata. Zdarza się, że z okazji nowego roku płatamy sobie figle i powszechnie składamy życzenia. Natomiast strzały z karbidówek zmieniliśmy na fajerwerki. Pewnym jest że noc sylwestrowa jest wydarzeniem ważnym i świętowanym na całym globie.

Krótko.

Życzę Wam wszystkiego dobrego z okazji zbliżającego się Nowego Roku!

Przy okazji mam nadzieję, że zainteresuję was jeszcze bardziej do odwiedzin mojego bloga. 😉

Dodaj komentarz

Close Menu